k...a juz nie moge, bialej goraczki dostaje. jak sie okaze ze lezy w szufladzie to chyba sobie kolano przestrzele. ulubiona marynara tez zginela, jak to mozliwe jest? czasem rzeczy maja dziwne poczucie humoru... : /
to nie mozliwe, bo w londynie chadzalem do barow uzbrojony tylko w bilety na autobus i gotowke. a pozatym nic w kieszeniach bo przpijalem juz telefony nie raz i dlatego sie odzwyczailem nosic cokolwiek
kiedys zdazylo sie ze sie budze na kacu...grzebie w kieszeniach a tu nie ma kasy, nic. i sobie mysle, k.... jak wracalem piechota to musialo wypasc, pol dnia po parku banknotow szukalem a po weekendzie mi powiedzieli za jak mnie odwiezli autem. dziury w mozgu..